header image
 

W połowie grudnia pierwszy proces w sprawie korupcji w piłce

Pierwszy proces ws. korupcji w piłce nożnej dotyczący Arki Gdynia rozpocznie się 14 grudnia we wrocławskim sądzie. Na ławie oskarżonych zasiądą 34 osoby, w tym Ryszard F. ps. “Fryzjer”. W czwartek wrocławski sąd przedłużył areszt “Fryzjerowi” obawiając się, że mógłby mataczyć i chcieć wpływać na wyjaśnienia oskarżonych, bądź zeznania świadków

W czwartek rzecznik prasowy Sądu Okręgowego we Wrocławiu sędzia Bogusław Tocicki poinformował, iż sędzia przedłużający areszt nie zdecydował się wypuścić Ryszarda F. na wolność z obawy, że mężczyzna mógłby mataczyć jeszcze przed rozpoczęciem procesu. Sędzia przypomniał, że F. już raz został przyłapany w areszcie na próbie przesłania na wolność grypsu, czyli zaszyfrowanej wiadomości.

- Dlatego też rozprawy zostały tak wyznaczone, aby jeszcze w grudniu przesłuchać wszystkich oskarżonych i ważniejszych świadków - mówił Tocicki. Dodał, że jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem i rozprawy odbędą się: 14, 18 i 19 grudnia - to można się spodziewać, że Ryszard F. zostanie zwolniony z aresztu w połowie stycznia.

W połowie września Prokuratura Apelacyjna we Wrocławiu, wciąż prowadząca śledztwo w sprawie korupcji w piłce nożnej informowała, że pierwszy akt oskarżenia skierowany do sądu dotyczy działaczy sportowych, 17 sędziów, piłkarzy i 19 obserwatorów Polskiego Związku Piłki Nożnej (PZPN), którym grożą kary do 5 lat więzienia. Akt oskarżenia obejmuje 270 stron.

Wszyscy są oskarżeni o przyjmowanie, dawanie lub pośredniczenie we wręczaniu łapówek oraz udział w zorganizowanej grupie przestępczej. 22 z nich przyznało się do zarzucanych czynów i złożyło wnioski o dobrowolne poddanie się karze. Prokuratura postawiła jednak warunek zwrotu bezprawnie przyjętych pieniędzy. Wielu oskarżonych z tego aktu, jest także podejrzanych w innych toczących się jeszcze śledztwach.

Kluczową osobą w tym procesie będzie Ryszard F. ps. Fryzjer, który pozostaje również oskarżonym w innych śledztwach. F. jest oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz o wręczanie korzyści majątkowych. Grozi mu, podobnie jak pozostałym oskarżonym, do 5 lat więzienia. W innych śledztwach Fryzjer podejrzany jest o znacznie poważniejsze przestępstwa, jak kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, za co grozi do 10 lat więzienia. W sumie Ryszardowi F. postawiono ponad 50 zarzutów, w akcie oskarżenia natomiast jest oskarżony o 33 przestępstwa.

We wrześniu podczas konferencji prasowej prokuratorzy apelacyjni mówili, że grupa była nie tylko bardzo dobrze zorganizowana, hermetyczna, w której każdy znał swoje miejsce i wiedział co należy do jego zadań, ale przede wszystkim trudno było się z niej wyrwać.

Jak ręka rękę myła

- Jeśli młody sędzia nie chciał uczestniczyć w przestępczym procederze, to był źle oceniany przez obserwatora PZPN i to mogło oznaczać, że z I-ligowego stanie się wkrótce III-ligowym i jest po karierze - mówił wtedy rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej we Wrocławiu Krzysztof Schwarz.

Dodał, że reguły były jasne i znane członkom grupy, którzy często rozumieli się bez słów. - Nieprzestrzeganie reguł oznaczało śmierć zawodową - mówił prokurator. Obiecana łapówka musiała być wypłacona, zaś pieniądze trzeba było oddać nawet, gdy mecz nie zakończył się oczekiwanym wynikiem.

Rzecznik mówił, że schemat przestępstwa był dość prosty i za każdym razem podobny, choć zdarzały się skomplikowane sytuacje. Schwartz opowiadał, że PZPN wyznaczał na mecz sędziego i obserwatora PZPN. Prokuratura nie wie jeszcze, jak informacje te wyciekały z PZPN i docierały przez pośrednika do działaczy klubu sportowego. Ci ustalali, czy wręczają łapówkę, czy nie. Łapówkę wręczał pośrednik. - Sędzia, choć nie miał pewności, to domyślał się, że obserwator też jest skorumpowany i będzie krył jego postępowanie w trakcie meczu piłkarskiego, czyli, że wystawi mu dobre noty - opowiadał Schwartz.

W sumie jednorazowo łapówki wynosiły od kilku do nawet kilkuset tys. zł, choć ten akt oskarżenia nie objął osób, które przyjęły tak wysoką łapówkę. - Wysokość łapówki zależała od rangi meczu oraz sędziego i tego jaką miał markę w środowisku - mówił rzecznik.

Schwartz tłumaczył, że prokuratorom prowadzącym śledztwo udało się wyjaśnić skąd pochodziły pieniądze przeznaczane na łapówki. - To były pieniądze klubowe, które pochodziły albo z zawyżonej sprzedaży biletów, albo z premii dla sportowców. Płacili swoisty haracz na rzecz klubu - mówił Schwartz.

300 telefonów “Fryzjera”

Do sądu jako pierwszy trafił akt oskarżenia dotyczący korupcji w Arce Gdynia, bowiem - jak tłumaczyli prokuratorzy - zdołali w pierwszej kolejności przeanalizować wszystkie 41 spotkań piłkarskich jakie rozegrał ten klub oraz przesłuchać wszystkich podejrzanych w tej sprawie i przeanalizować zgromadzony materiał.

Ważne i istotne dla śledztwa okazało się przeanalizowanie billingów telefonicznych. Przykładowo Ryszarda F. tylko w ciągu jednego roku wykorzystał 300 kart telefonicznych bezabonamentowych sądząc, że w ten sposób proceder będzie nie do wykrycia. Ponadto w śledztwie istotne były wyjaśniania wielu podejrzanych, którzy nie tylko przyznawali się do winy, ale też objaśniali kulisy przestępczego procederu.

Śledztwo toczy się od maja 2005 i początkowo prowadziła je Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu. Rok później, w czerwcu 2006 r. nastąpił znaczący przełom w śledztwie, gdy zatrzymano Ryszarda F. ps. Fryzjer.

Do tej pory prokuratura postawiła prawie 649 zarzutów 98 osobom: działaczom sportowym, sędziom, obserwatorom PZPN, w tym Witowi Ż, członkowi zarządu PZPN.

sport.pl

~ autor trendexpert w dniu listopad 22, 2007.

Napisz odpowiedź